Tu podaj tekst alternatywny
eXTReMe Tracker
Blog > Komentarze do wpisu
Zbieżność poglądów
Niedawno natknąłem się na "cudny" tekst posła Wierzejskiego. Poseł Wojtek zatytułował go: Praca jest święta, nie - prawo własności. Cały tekst jest cudaczny, pisany jakby w jakimś narkotycznym amoku, ale może poseł Wojtek jest w takim stanie bez żadnych wspomagaczy. Poseł np. pisze:

"Z czego miało by się niby brać bezwzględne prawo własności? Z historycznego zawłaszczenia przez nieliczną grupę zdobywców ziem podbitych? A może źródłem owej "bezwzględności" jest zagospodarowanie ziem, nie zaś ich uprzedni podbój? Ten, kto włożył swoją pracę, ten ma prawo do posiadania, użytkowania, czerpania owoców z dzieł swoich rąk, z własnosci, nie zaś ten, kto wymordował mieczem dawnych posiadaczy; ani ten, kto przez sto lat wyzyskiwał, poniewierał, traktował jak zwierzęta ludzi pracujących w jego majątku."

To co poseł Wojtek pisze to poglądy, wypisz wymaluj, komunistów którzy udzielili kiedyś wywiadu Teresie Torańskiej, które zostały opublikowane w książce pt. "Oni". Poglądy Wierzejskiego i komunistów są zadziwiająco zbieżne. Zbrodniarz, Jakub Berman powie:

"prawo własności nie jest odwieczne, poczucie własności nie jest czymś, bez czego nie można żyć, czego nie można w sobie przełamać".(J. Berman, s. 113)

Przypadkowa zbieżność poglądów?

Polecam przeczytanie "Onych", szczególnie wyznawcom kaczyzmu, albowiem ta lektura może da im coś do myślenia (choć w to szczerze wątpię). Wiele z prezentowanych tutaj poglądów można by włożyć w usta obecnym piewcom moralnej rewolucji.

Oto przykłady:
"ciężkie przeżycia nie zawsze uodporniają, czasem także łamią" (J. Berman, s. 84);

"w Polsce odbywała się rewolucja, a w rewolucji, jak to w rewolucji zawsze są ofiary, bo takie jej prawa, nic na to nie poradzę" (J. Berman, s. 89);

"trwaliśmy na pewnym etapie historycznym, który trzeba było pokonać, i go pokonaliśmy, innej rady nie widzieliśmy" (J. Berman, s. 91)

"A komu mieliśmy przekazać władzę?! Może Mikołajczykowi?! Albo stojącym bardziej na prawo od Mikołajczyka? (...)Pani zaraz powie, że byłoby to uszanowanie demokracji. I co z tego? Komu potrzebna taka demokracja!" (J. Berman, s. 94)

"Wystąpiliśmy z ofertą utworzenia wspólnego bloku dając opozycji czy półopozycji maksymalnie dużo mandatów, licząc na to, że uchronimy się przed wyborczymi niespodziankami, które zmuszą nas do robienia rzeczy niewłaściwych i niedobrych" (J. Berman, s. 98)


Teresa Torańska, Oni, Agencja Omnipress 1989.


sobota, 13 stycznia 2007, daavid

Polecane wpisy

  • FREE TYBET

  • Zakończenie sondy "Kartofel 2006"

    W końcu zamknełem sondę "Kartofel 2006". Zgodnie z moimi oczekiwaniamizwyciężył Jarosław Kaczyński, a jego brat zajął drugie miejsce.

  • Zamiast wpisu o ubekach

    O ubeckich dywagacjach bardzo trafnie wypowiedziała się Matka Kurka . więc nie widzę sensu wciskać swoich pięciu groszy. Ostatnio trochę odpocząłem od polityki,

Komentarze
Gość: wil re, *.is.net.pl
2007/02/15 12:51:30
..zbieżnośc, pisze się przez RZ..
-
2007/02/18 11:35:29
doprawdy?
-
Gość: kwas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/04 14:19:29
Blizna tu nie był
-
Gość: Krzysztof B, *.sds.uw.edu.pl
2009/01/24 21:46:01
Przy całej mojej dezaprobacie dla agresywnej retoryki p. Wierzejskiego i mimo dostrzegania przeze mnie szkodliwych uproszczeń w ideologii "Wszechpolaków", uważam, że autor tekstu pt. "Zbieżność poglądów" nie uzasadnia należycie podobieństwa pomiędzy Wierzejskim a komunistami. Nie bierze pod uwagę KONTEKSTU cytowanych przez siebie wypowiedzi. Nie wystarczy wykazać, że czyjaś wypowiedź wykazuje podobieństwo do innych. Kwestia własności ziemi jest kwestią drażliwą i z pewnością nie można dogmatycznie orzec, która kategoria ludzi ma do ziemi prawo. Z kontekstu wypowiedzi Wierzejskiego domyślam się, że chodziło mu o roszczenia niemieckie. Wojciech Wierzejski uważa, że po zasiedleniu przez Polaków "ziem odzyskanych", Niemcy utracili bezwzględne prawo do swoich posiadłości na tych terenach. Z tą argumentacją każdy ma prawo się zgodzić lub nie zgodzić, bądź zająć (jak ja) stanowisko pośrednie. Wierzejski, biorąc pod uwagę kontekst sytuacji (może i populistycznie) nie tyle występuje przeciw prawu własności samemu w sobie, co pragnie zagwarantować je Polakom, którzy to prawo, wg niego, przejęli. Argumentem jest tu dla niego ich praca na zasiedlonej ziemi, podczas gdy mieszkający tam przed zakończeniem wojny Niemcy nierzadko nieludzko traktowali i wyzyskiwali przymusowych robotników (oczywiście nadmierne uogólnianie można powiązać z endecką ideologią i z osobistymi emocjami Wierzejskiego). Nawet jeśli nie chodzi o Niemców, to i tak samo zastanawianie się co jest rzeczywistym źródłem prawa własności nie jest tym samym, co głoszenie komunistycznych koncepcji, wedle których własność prywatna jest zła i należy ją tępić.