Tu podaj tekst alternatywny
eXTReMe Tracker
Kategorie: Wszystkie | Burdel | Koalicja | Ojciec Dyrektor | Opozycja | Rząd | Z życia Kaczek
RSS
wtorek, 03 października 2006
wsąpić do PiSu
WstapicDoPisu_2
środa, 27 września 2006
IV RP legła w gruzach
Niektórzy mówią, że 26 września to czarny dzień polskiego parlamentaryzmu, a nawet demokracji.
JA uważam, ze wręcz odwrotnie. Mam sporą nadzieję, IV RP twór pokraczny jak jej twórcy (Kaczyńscy, Gosiewski i inni) znajdzie się na śmietniku historii. Są ku temu szanse.

    "Kij ma dwa końce "mówi stare ludowe porzekadło. Więc i znalazł się kij na IV RP. Aktorzy IV RP wiwijali kijem, dosyc nieumiejętnie i w efekcie sami się nim zdzielili. By móc rozmawiać z Lepperem upodobnili się do niego, ale zaufani Leppera pokonali PiSowców doświadczeniem. Mówiąc jezykiem biblijnym: stało się to co stać sie musiało.
    PiS samo sobie na taki los zasłuzyl bo w końcu kto kazał PiSowi rozmawiać z Samoobroną. Wbrew temu co mówi PiS to wcale nie było PO, bo przecież PiS wolał SO. Za koalicję z Lepperem niby zapłacić trzeba było mniej, a przecież o to zawsze chodziło Kaczyńskim by jak najwiecej władzy zachować dla siebie.
    PiS cyniczne kupczy stanowiskami, mówi, czarne jest białe, a białe jest czarne. Nazwali siebie Prawem i Sprawiedliwością, a ani z prawem, ani ze sprawiedliwoscią nie mają nic wspólnego.
    PiS bawi sie w korupcje, a ludziom wmawia, ze ich działania nie są korupcja, bo tak postępują wszyscy. Zaiste silny argument. Wszyscy to znaczy kto? SLD za czasów Millera?

wtorek, 29 sierpnia 2006
Plan Bliźniaków 2

Plan Bliźniaków

Plan Bliźniaków

Lepper

czwartek, 24 sierpnia 2006
Muppet Sejm

Muppet Sejm1 Muppet Sejm2
Dekoder TV TRWAM

Dekoder LIVE - Hunterfest 2006 Jestem Rolnikiem LIVE
wtorek, 01 sierpnia 2006
Artykuł z "Nigdy Więcej"

MŁODZIEŻ WSZECHPOLSKA U WŁADZY

Marcin Kornak



Motto:

„Jesteśmy (…) jak faszyzm we Włoszech, hitleryzm w Niemczech,
obóz Salazara w Portugalii, karlizm i Falanga w Hiszpanii”



W Polsce od kilkunastu lat pokutuje pogląd, że dojście do głosu w sprawach kraju pokolenia polityków wychowanych i ukształtowanych po 1989 roku zapewni polskiemu życiu politycznemu jakościową zmianę na lepsze. Jak bardzo jest to mylne przekonanie wskazuje przykład trzeciej co do wielkości partii rządzącej.



Liga Polskich Rodzin nominalnie jest partią tworzoną przez ludzi średniego pokolenia. Faktycznie jednak zdominowali ją całkowicie dwudziesto- i trzydziestoletni działacze pochodzący z Młodzieży Wszechpolskiej, energiczni, pewni siebie aroganci, bezkompromisowi i absolutnie wierni swojemu przywódcy – Romanowi Giertychowi, będący także nośnikiem wszystkich najgorszych cech polskiej prawicy, odwołujący się do najbardziej ciemnych jej tradycji obarczonych nacjonalizmem i antysemityzmem – poglądów, jeszcze kilka lat temu wydawało się, że na trwałe zmarginalizowanych.

Autorem cytowanych jako motto słów jest Jędrzej Giertych przywódca skrajnego skrzydła przedwojennej Endecji, obsesyjnie antysemicki polityk, będący duchowym przewodnikiem reaktywowanej w 1989 przez jego wnuka Romana Młodzieży Wszechpolskiej. Jeśli chcemy poddać skróconej choćby analizie współczesną Młodzież Wszechpolską, powinniśmy zacząć właśnie od przypomnienia Jędrzeja, a zwłaszcza jego poglądów, gdyż stanowią one fundament poglądów jego syna Macieja, lidera Stronnictwa Narodowego, tzw. senioralnego i kilkakrotnego kandydata skrajnej prawicy na stanowisko prezydenta Polski oraz Romana Giertycha, szefa Ligi Polskich Rodzin i faktycznego przywódcę dzisiejszych wszechpolaków.

Jak we wszystkich organizacjach wodzowskich, a taką jest zarówno MW, jak i LPR, poglądy przywódcy, a także jego fobie i obsesje, są oficjalną i jedyną linią programową całej organizacji i wszystkich jej członków. Nie dopuszcza się tu żadnych odchyleń i niesubordynacji. Dyscyplina i ścisła hierarchia zastępują wątpliwości, dyskusje i wahania. Wszechpolak jest wszechpolakiem po to, by słuchać i służyć. Poseł LPR Piotr Ślusarczyk, były prezes MW i asystent Giertycha, przyznaje wprost, że szczyci się określeniem „żołnierz Giertycha”: „W czasach, gdy hierarchia jest tak zachwiana, chyba dobrze, że staramy się robić to, co lider zaleca”.

Dlatego myśląc o Młodzieży Wszechpolskiej musimy pamiętać, że jej programem są poglądy Romana Giertycha, które są prawie dokładną kopią poglądów jego ojca i dziadka. Ta giertychowa identyczność poglądów dotyczy nie tylko obsesji antyniemieckiej, niechęci wobec Europy Zachodniej (indywidualistycznej, liberalnej i oświeceniowej), poparcia dla rosyjskiego panslawizmu i postrzegania kwestii żydowskiej, ale nawet odrzucenia darwinowskiej teorii ewolucji, czy poparcia dla gen. Jaruzelskiego we wprowadzaniu stanu wojennego. Jeden z wszechpolaków, który odszedł z organizacji, wspominał w którejś z gazet, że początek końca jego świetnych relacji z Romanem Giertychem nastąpił w momencie, gdy w przypływie szczerości skrytykował wprowadzenie stanu wojennego.

Czas i zmiany cywilizacyjne nie wpływają na zmiany w giertychowskim postrzeganiu świata. Tak samo jak tytuł profesora biologii (dendrologii) Macieja Giertycha nie wpływa na jego postrzeganie biblijnego opisu wielkiego potopu jako literalnego opisu faktu historycznego, czy też na aprioryczne odrzucenie teorii ewolucji na rzecz dziwacznej mieszaniny paranaukowych dywagacji. Ekscentryzm poglądów Giertycha seniora w tym obszarze bardzo ciekawie ilustruje lektura jego autorskiego pisma „Opoka w kraju”, będącego kontynuacją „Opoki”, wydawanej na emigracji przez jego ojca. Ta specyfika nie pozostała bez wpływu także na Romana – jego szkolni koledzy wspominają, że w szkole miał on problemy jedynie z jednym przedmiotem… biologią, widocznie jego nauczyciele nie byli aż tak elastyczni.

Gdyby jednak działalność Giertychów i ich popleczników ograniczała się do dziedziny nauk przyrodniczych, można by poprzestać wzruszeniu ramion i traktować ich jak grupę niegroźnych hobbystów. Niestety, nie pozwala na to ich aktywność w sferze polityki, do której przetransponowali cały zespół fobii, stereotypów, kompleksów i uprzedzeń konstytuujących poglądy polityczno-społeczne nestora rodu.

Na szczególnie uważnie autocenzurowanej głównej stronie internetowej Młodzieży Wszechpolskiej czytamy: „Krew i honor! To hasło kieruję przede wszystkim do mężczyzn, bo to oni mają obowiązek odnajdywać w sobie odwagę do stawienia czoła nieprzyjacielowi, śmierci i zagładzie w obronie Ojczyzny, jako zbrojne ramię Narodu.” (przypomnijmy przy tym, że „Krew i honor” to nie tylko nazwa organizacji neonazistowskiej, ale i motto oprawców z SS!) Czy możemy żywić złudzenia, co przyniesie Polsce dojście do władzy partii zrzeszającej ludzi o tego typu poglądach? I nie jest to margines Młodzieży Wszechpolskiej. To jej prawdziwa twarz, bez sejmowego makijażu i taktycznych uników!

Warto się tym ludziom i ich przekonaniom przyjrzeć bliżej, gdyż za sprawą ostatnich wyborów weszli oni przynajmniej na cztery lata, a niestety zapewne na dłużej, do polskiej polityki. Ich macierzysta organizacja jeszcze niedawno kojarzyła się powszechnie jedynie z nazi-skinami. W pierwszej połowie lat 90. odezwy Młodzieży Wszechpolskiej i Romana Giertycha drukowane były między innymi w licznie się wówczas okazujących neofaszystowskich skin-zinach (subkulturowych pisemkach powielanych przy pomocy kserokopiarek). Tych bliskich związków nie kryją też specjalnie sami wszechpolacy. 1 lipca 2002 w Sejmie RP odbyły się uroczyste obchody 80. rocznicy powstania Młodzieży Wszechpolskiej. Przybyło na nie kilka pokoleń jej członków, by fetować wszechbogate tradycje antysemickich blokad, szowinistycznych burd i spiskowych obsesji. Jeden z parlamentarnych gości wyjaśniał przy tej okazji dziennikarzom: „Nie jesteśmy skinami, choć niektórzy z nas mieli kiedyś związki z tym ruchem”. Bez komentarza pozostawmy w tym miejscu fakt, że prezydium Sejmu, uznało, że siedziba polskiego parlamentaryzmu jest właściwym miejscem do obchodzenia rocznicowych fet dla wykonawców i spadkobierców przedwojennego pałkarstwa.

Przynależność do MW stała się we wrześniu 2005 dla dwunastu jej aktywistów przepustką do zdobycia mandatu parlamentarnego, a dla kilku innych rok wcześniej do wejścia do europarlamentu. Należy też pamiętać, że rzesza mniej znanych publicznie pretorianów Romana Giertycha jest asystentami i sekretarzami posłów i senatorów Ligi oraz radnymi różnych szczebli. Coraz liczniej zaczną się oni zapewne pojawiać także na mniej eksponowanych stanowiskach administracyjno-rządowych oraz w agencjach i zarządach spółek skarbu państwa.

Liga Polskich Rodzin przeszła pod koniec ubiegłej kadencji radykalny kadrowy lifting. Roman Giertych, posiadający – jak już wspomnieliśmy – w LPR pozycję nieomal jednowładczą, zastąpił wykształconymi, wyszkolonymi i wyszczekanymi „żołnierzami” w rodzaju Radosława Pardy (od niedawna wiceministra sportu), czy homofobicznego obsesjonata Wojciecha Wierzejskiego, wcześniejszy LPR-owski garnitur działaczy, kojarzony głównie z Radiem Maryja i „moherowymi beretami”, które według byłego radnego LPR Jacka Kurskiego, obecnie w PiS: „bardziej nadają się do lepienia pierogów, a nie uprawiania polityki” (powiedział to o swojej byłej koleżance partyjnej z gdańskiego samorządu radnej, Gertrudzie Szumskiej).

Mylą się jednak ci wszyscy, którzy widzą w MW, nawet nie darząc jej sympatią, siłę nonkonformistyczną i antyestablishmentową. Pobudki wszechpolskiej większości odsłoniła w pełni niedawna przeszłość, gdy Giertychowi nie udał się pierwszy skok do władzy (w wyborach w parlamentarnych w 1997 i samorządowych w 1998). W wyniku tych porażek MW opuściło pierwsze pokolenie wszechpolskich aktywistów, zniecierpliwionych dotychczasowymi niepowodzeniami. Duża część z nich odeszła od Giertycha do innych formacji politycznych i na synekury zaoferowane im przez polityczną konkurencję.
Artykuł z "Nigdy Więcej" 2
Należał do nich między innymi Krzysztof Nyczaj, o którym w 10 numerze „NIGDY WIĘCEJ” pisał Arkadiusz Zacheja („Wszechpolska kasa chorych”, „NW”, lato 1999). Warto przypomnieć pokrótce ten artykuł, gdyż casus Nyczaja, jak i MW z jego czasów, doskonale obrazuje cechy charakterystyczne, zarówno dla samego tego ugrupowania, jak też dla typowego członka jego władz.

„Krzysztof Nyczaj (…) był szefem wrocławskiego oddziału Młodzieży Wszechpolskiej, która (…) na oficjalnej scenie politycznej mocniej zaistniała głównie dzięki ostatnim wyborom parlamentarnym, wzięła w nich udział w koalicji Blok dla Polski – między innymi wespół z Bezpartyjnym Blokiem Wspierania Reform i Stronnictwem Narodowym.(koalicja ta wystartowała w wyborach w 1997 roku pod hasłami narodowymi i antyeuropejskimi, uzyskując ok. 1.5 proc. głosów. – dop. M.K.). W ubiegłym roku (1998 – dop. M.K.) dał się poznać jako zagorzały przeciwnik reformy administracyjnej kraju. W kilku miastach odbyły się akcje MW pod tym hasłem. (…) Ten sam Krzysztof Nyczaj od kilku miesięcy jest pracownikiem... Mazowieckiej Kasy Chorych mającej swoją siedzibę w Warszawie. Występował tam w roli rzecznika prasowego (…). Od połowy marca jest dyrektorem organizacyjnym – odpowiada za wszystkie sprawy organizacyjno-kadrowe, m.in. zarządza personelem MKCh. (…) Nyczaj, urodzony w 1972 r., potrafi się ustawić na pozycjach intratnych finansowo, jest absolwentem Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, skończył także kurs dla członków rad nadzorczych i spółek skarbu państwa. Wcześniej był inspektorem ds. kredytów we wrocławskim Banku Cukrownictwa. Obecnie studiuje zaocznie handel zagraniczny”.

Warto też przypomnieć podobny przykład spektakularnej kariery innego trzydziestolatka, która stała się udziałem Dariusza Wasilewskiego, byłego prezesa honorowego MW, a po reformie systemu opieki zdrowotnej autorstwa rządu AWS, szefa Podlaskiej Kasy Chorych. Wasilewski był też współwłaścicielem księgarni „Bastion”, za działalność której Stowarzyszenie Młodzi Demokraci złożyło przeciwko niemu, w styczniu 1999, wniosek do prokuratury o popełnieniu przestępstwa rozpowszechniania wydawnictw nawołujących do nienawiści na tle narodowym i wyznaniowym. Po opuszczeniu MW Wasilewski przeszedł do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, by jego po anihilacji zająć się publicystyką polityczną.

Kolejnym wszechpolakiem z tamtego pokolenia jest Piotr Sosiński, poprzednik Nyczaja na Dolnym Śląsku, były prezes MW, robiący obecnie karierę w strukturach Prawa i Sprawiedliwości, aktualnie jako dyrektor biura eurodeputowanego PiS Konrada Szymańskiego (eks ZChN), notabene kolegi Giertycha ze studiów.

Warto przy tym pamiętać, że wszyscy ci ludzie tworzyli „pierwszy garnitur” MW w czasach kiedy zwykła ona mówić otwartym, pełnym antysemickich, między innymi, inwektyw tekstem, bez uciekania w dzisiejsze „eurospiskowe” eufemizmy.

Choć są od tej taktyki maskowania antysemityzmu wyraźne odstępstwa. Warto w tym miejscu przypomnieć jeden z bardziej znanych plakatów Młodzieży Wszechpolskiej stosowany powszechnie w trakcie jej kampanii w sprawie Jedwabnego – hasło „Wielkie kłamstwo – Jedwabne 2001” ilustrowała na nim karykatura Konstantego Geberta „uzbrojonego” w megafon z napisem „Gazeta Wyborcza”.

Do drugiego pokolenia MW, już kompletnie podporządkowanego szefowi, należy wspomniany Wojciech Wierzejski, od lat prawa ręka Giertycha i jego człowiek od czarnej roboty. Jest on absolwentem filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Symptomatyczną ciekawostkę stanowi fakt, że magisterium bronił u mentora skrajnie prawicowych oszołomów, prof. Bogusława Wolniewicza, który między innymi lansuje tezę, że szowinizm i ksenofobia to zjawiska naturalne i pozytywne, a medyczne przeszczepy uważa za rodzaj kanibalizmu.

Byłemu eurodeputowanemu Wierzejskiemu z przedparlamentarnych czasów pozostał zwyczaj mówienia otwartym tekstem, wystarczy wspomnieć jak epatuje ciągle publicznie swoim nastawieniem do gejów, nazywając ich nie inaczej niż „pedałami”, „dewiantami” i „zboczeńcami”.

W 13 numerze „NIGDY WIĘCEJ” opisywana była broszura przeznaczona do użytku wewnętrznego MW „Naród, młodzież, idea”. Jest to zadziwiający w swej cynicznej otwartości i braku skrupułów instruktaż metod działania, pełnych oportunizmu, manipulanctwa, wykorzystywania ludzi i konformizmu, posuwający się nawet do instrukcji stosowania metod podprogowych wobec dzieci ze szkół podstawowych (vide Marcin Kornak „Elementarze nienawiści”, „NIGDY WIĘCEJ” nr 13, wiosna 2003). Autorem broszury jest właśnie Wierzejski. Wylicza w niej na przykład kilka metod werbunku nowych aktywistów MW, między innymi przez: kontakty koleżeńskie („Każdy członek MW wyznacza sobie plan zwerbowania dwóch, trzech ludzi, nawiązuje z nimi kontakt i ich pilnuje”), przez okupację szkoły („jeśli mierziłaby go(dyrektora – dop. aut.) nazwa MW, to założyć można koło historyczne czy turystyczno-krajoznawcze”), czy podbieranie działaczy innym organizacjom, ale nie religijnym, bo te: „przeważnie produkują okaleczonych i nieudolnych politycznie frustratów, o mentalności parafiańskiej”.

Przykładami podobnie cynicznych działań jest praktyka, którą możemy codziennie obserwować w wykonaniu Giertycha i jego ludzi. Praktyczną manifestacją kalkulowanego na lodowato działania i diametralnej zmiany taktyki, z dnia na dzień, była spektakularna antyunijna kampania MW/LPR oraz start jej reprezentantów w wyborach do europarlamentu zaledwie miesiąc po referendum… Dość wspomnieć, ile razy przed referendum wszyscy słyszeć mogli z ust wszechpolaków pełne świętego oburzenia wypowiedzi na temat horrendalnych zarobków deputowanych w Brukseli. Natomiast po wyborach jakoś nie słychać podobnych opinii ze strony byłych wszechpolaków – Sylwestra Chruszcza, Bogusława Rogalskiego czy Wojciecha Wierzejskiego (po wyborach sejmowych złożył brukselski mandat), jak i pozostałych sześciu eurodeputowanych LPR.

Wracając do Wierzejskiego, to był on w latach 1999-2000 prezesem MW, a od roku 2002 jest skarbnikiem zarządu głównego LPR. W wyborach samorządowych w 2002 roku wszedł do Sejmiku Województwa Mazowieckiego i został jego wicemarszałkiem. Członkowie MW odnotowali wtedy istotny wynik wyborczy również w województwach małopolskim, dolnośląskim i zachodniopomorskim, gdzie Sylwester Chruszcz, prezes zachodniopomorskiej MW, został wiceprzewodniczącym sejmiku wojewódzkiego.

Szczecińskie to w ogóle bardzo ciekawy region na mapie wszechpolski. Szczecińska MW pod wodzą Chruszcza bardzo blisko współpracowała z neopogańskimi neonazistami skupionymi wokół pisma „Odala” i z liderem tego środowiska Mateuszem Piskorskim, obecnie posłem Samoobrony. Dokładniej opisał to Rafał Pankowski w tekście „Podpis posła ze swastyką” w tym numerze „NIGDY WIĘCEJ”: „Z początku znani w Szczecinie po prostu jako „Narodowi Socjaliści”, w 1996 roku przystąpili do Unii Społeczno-Narodowej. Z ramienia USN Piskorski – wraz z m.in. Sylwestrem Chruszczem, reprezentantem Młodzieży Wszechpolskiej, obecnie eurodeputowanym z ramienia LPR, wszedł w skład szczecińskiego Komitetu Organizacyjnego Obchodów 15 Rocznicy Grudnia ‘81”.

Symptomatyczne dla MW zdarzenie miało miejsce w nocy z 14 na 15 stycznia 2005 roku w pociągu relacji Szczecin – Terespol. Podróżowało nim do Warszawy, na zjazd krajowy partii, kilkunastu delegatów zachodniopomorskiej Ligi Polskich Rodzin. Dwaj z nich, Adam Machaj, sekretarz zarządu szczecińskiego LPR i asystent eurodeputowanego Ligi… Sylwestra Chruszcza, oraz Łukasz Siemaszko, radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego, skandowali w trakcie jazdy „Heil Hitler”, krzyczeli, że Hitler miał rację „robiąc z Żydami porządek” i śpiewali „Czarnych powiesimy, Światowida postawimy” (to zapewne reminiscencja po współpracy z Piskorskim i jego nazi-skinami neopoganami). Jeden z elpeerowców zwymyślał także pracownicę Warsu: „Ty żydowska k…”. Zdarzeniem zajęła się Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. 20 lutego br. Sąd Grodzki skazał Machaja za publiczne wychwalanie zbrodni hitlerowskich na pół roku pozbawienia wolności i pracy społecznej w Miejskiej Komendzie Policji. Swoistym postscriptum dla tej sprawy jest zdarzenie do którego doszło w marcu br. Ojciec obecnego szefa zachodniopomorskich wszechpolaków Krzysztofa Adamiaka, pobił byłego działacza Ligi Rafała Szczerbińskiego. Pobity doznał wstrząśnienia mózgu. Powodem ataku było to, że Szczerbiński… czytał „Gazetę Wyborczą”. Napastnik bił i krzyczał: „Ty żydowski zdrajco! Pachołku »Wyborczej«!”. Szczerbiński jeszcze w 2005 roku był członkiem zarządu zachodniopomorskiej LPR. Został z niej usunięty, gdyż partyjni towarzysze podejrzewali, że to on ujawnił mediom zdarzenie z Machajem i Siemaszko.

Gdyby to był odosobniony przypadek można by się śmiać, ale czy śmiać się, gdy Polską współrządzi partia, której historia w całości składa się z takich „przypadków”? Tacy ludzie jak Machaj, Adamiak, Chruszcz czy Wierzejski otrzymali w swoje ręce władzę i już zaczynają decydować o naszym życiu.

Szczecińska MW jest również macierzystym środowiskiem Rafała Wiecheckiego, kolejnego eksasystenta Chruszcza, a od niedawna najmłodszego w historii Polski ministra. Wiechecki pochodzi, co prawda, z Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie zaczynał swoją karierę polityczną jako kibol Widzewa Łódź wygrażający pięściami przygodnym przechodniom, ale od lat mieszka w stolicy zachodniego Pomorza, gdzie ukończył studia.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9