Tu podaj tekst alternatywny
eXTReMe Tracker
sobota, 06 maja 2006
Podział łupów
No i stało się. Kaczyński podzielił sie łupami z Lepperem i Giertychem. Jako Polak wstydzę się swojego rządu, w którym znalazło się miejsce dla przestępcy skazanego przez sąd, oraz dla szefa paramilitarnych bojówek Młodzieży Wszechpolskiej.
piątek, 28 kwietnia 2006
SZAMBO !!!
Przestępca rządzi Polską :(
Braciom Kaczynskim dziękujemy za taką Polskę
środa, 26 kwietnia 2006
Lepper najgłupszy, premier najmądrzejszy
PRZEGLĄD PRASY. Andrzej Lepper musi czerwienić się ze wstydu. Kazimierz Marcinkiewicz ma się z czego cieszyć - pisze "Fakt".

Polacy uznali szefa Samoobrony za najgłupszego, a premiera za najmądrzejszego polityka. Takie są wyniki sondażu TNS OBOP dla "Faktu".

Gdy tylko "Fakt" dostał wyniki badania, natychmiast zadzwonił do zwycięzcy w kategorii najgłupszego polityka. Lepper po prostu się wściekł. "Nie będę tego komentował!" - grzmiał. Nie chciał słuchać tego, co mówią Polacy - zaznacza "Fakt".

Według dziennika, z wyborem najmądrzejszego polityka Polacy nie mieli problemów. Wszyscy - poza młodzieżą (w przedziale 18-29 lat) - wskazali na Kazimierza Marcinkiewicza.

Premier był zaskoczony, ale i zadowolony - podkreśla "Fakt". "Jestem zaszczycony i bardzo za to dziękuję" - powiedział dziennikowi wyraźnie zadowolony ze swego zwycięstwa.

"Fakt" podaje w tabeli wyniki sondażu na najgłupszego (pierwsza liczba) i najmądrzejszego polityka (druga):
1. Andrzej Lepper (Samoobrona) 38/10 proc.;
2/Roman Giertych (LPR) 18/3 proc.;
3.Stanisław Łyżwiński (Samoobrona) 3/0 proc.;
4.Przemysław Gosiewski (PiS) 3/1 proc.;
5. Krzysztof Filipek (Samoobrona) 2/0 proc.;
6. Anna Sobecka (LPR) 1/0 proc.;
7. Marek Kotlinowski (LPR) 1/0 proc.;
8. Jan Rokita (PO)9/9 proc.;
9. Ryszard Kalisz (SLD) 2/2 proc.;
10. Jerzy Szmajdziński (SLD) 1/1 proc.;
11.Marek Jurek (PiS) 2/3 proc.;
12 Jarosław Kalinowski (PSL) 2/3 proc.;
13. Wojciech Olejniczak (SLD) 2/4 proc.;
14. Waldemar Pawlak (PSL) 1/3 proc.;
15. Jarosław Kaczyński (PiS) 10/13 proc.;
16. Bronisław Komorowski (PO) 1/4 proc.;
17. Donald Tusk (PO) 8/18 proc.;
18. Marek Borowski (SdPl)1/12 proc.;
19. Aleksander Kwaśniewski 1/25 proc.;
20. Kazimierz Marcinkiewicz (PiS) 1/27 proc.
źródło

***********************
Cóż dodać skoro Polacy wszystko wiedzą. Można tylko podsumować: Zwyciężyli koalicjanci
piątek, 14 kwietnia 2006
Ale PiS ma koalicjanta.....

Gazeta Polska: Samoobrona - tajna broń WSI



Chociaż szefem Wojskowych Służb Informacyjnych jest człowiek prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego - Marek Dukaczewski, to niemal wszyscy nasi rozmówcy, wywodzący się ze służb specjalnych III RP uważają, że ani prezydent, ani rząd nie kontrolują tego, co dzieje się w WSI. Eksperci nie mają wątpliwości: WSI wywierają wpływ na polityków, a ostatnio bardzo ważne dla wojskowych służb stały się wpływy w Samoobronie.

Spośród partii, które mają szansę wygrać przyszłe wybory, tylko Samoobrona opowiada się za pozostawieniem wojskowych służb w obecnej formie.

Wojskowe Służby Informacyjne powstały w 1991 r., z połączenia wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Oficerów nie poddano nigdy żadnej weryfikacji. WSI stanowią nietykalne państwo w państwie, choć przynajmniej trzy afery - współudział w FOZZ, nielegalny handel bronią i wyłapanie w ich szeregach kilku szpiegów Moskwy - kwalifikowały je do rozwiązania.

Były szef UOP Zbigniew Nowek uważa, że wszelkie zmiany w WSI to przetasowania w rodzinie. W zależności od konstelacji politycznej na stanowiskach wymieniali się ludzie blisko ze sobą współpracujący i mający podobne interesy. Przed wyborami posłowie SLD zapewniali, że chcą połączyć wywiad cywilny z wojskowym. Jednak w trakcie prac nad ustawą o WSI, Sojusz zmienił zdanie.

Ogromny i niedoceniany przez obserwatorów udział w zachowaniu potęgi WSI miała Samoobrona. Dwaj posłowie tego ugrupowania - Andrzej Grzesik i Zbigniew Dziewulski, referując stanowisko klubu, wsparli rządową wersję ustawy o WSI, która zachowywała obecną pozycję wojskowych służb. Poseł Andrzej Grzesik argumentował: - Oceniamy, iż zaproponowana w projekcie ustawy instytucjonalna jedność służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego jest rozwiązaniem optymalnym, wynikającym z faktycznie realizowanych obecnie przez WSI zadań, w tym sojuszniczych, oraz ich roli w systemie ochronnym państwa. (...)

Pod dyktando służb

Według naszych informatorów, współpraca SLD i Samoobrony we wspomnianej sprawie nie była incydentem.

Były wysoko postawiony oficer UOP mówi wprost: - To oficerowie WSI organizowali bezpośrednie spotkania szefa SLD, Leszka Millera z szefem Samoobrony, Andrzejem Lepperem. Spotkania te miały miejsce jeszcze przed objęciem władzy przez SLD.

Poseł Konstanty Miodowicz (PO), członek sejmowej komisji ds. służb specjalnych uważa, że styl wystąpień parlamentarzystów Samoobrony zdradza coś więcej niż tylko układ zawarty z SLD. Jego zdaniem opinia Samoobrony, wygłoszona podczas debaty nad losami WSI sprawiała wręcz wrażenie "materiału wytworzonego przez służby specjalne". Chodziło między innymi o specyficzny żargon.

Doradcą Samoobrony w czasie prac nad ustawą był Marek Mackiewicz. W niedawnym tekście w "Rzeczpospolitej" na temat WSI, Mackiewicz występuje jako były szef kontrwywiadu wojskowego.

Konstanty Miodowicz tak wspomina udział Mackiewicza w powstawaniu ustawy o WSI:

- Mackiewicz kilkakrotnie występował na forum sejmowej komisji służb specjalnych. Nie ukrywał swoich związków z Samoobroną. Zdaniem Miodowicza, Mackiewicz nie jest wyjątkiem w Samoobronie. Znalazło się tam sporo osób związanych z PRL-owskimi służbami specjalnymi, w tym ze służbami wojskowymi.

Sprawa ustawy to nie jedyny przykład działań partii Leppera zbieżnych z interesami WSI. Zbigniew Wassermann pamięta, jak Samoobrona próbowała forsować na eksperta sejmowej komisji ds. służb specjalnych Kazimierza Głowackiego - w połowie lat 90. szefa WSI.

O WSI rozmawialiśmy z Andrzejem Lepperem. Powiedział, że służb nie należy likwidować - najwyżej zreformować. Przyznał, że Samoobrona korzysta z różnego typu doradców, w tym również związanych z WSI: - Liczy się to, co potrafią, a jeśli w przeszłości popełnili jakieś błędy, to należy ich rozliczyć z tego, co robili, a nie z tego, gdzie byli.

Były wysoki oficer UOP: - Jeden z najbardziej znanych w Polsce biznesmenów o inicjałach "KG", znajdujących się w otoczeniu Andrzeja Leppera, to były współpracownik wojskowych służb specjalnych PRL. Lepper atakuje wrogów byłego szefa WSI.

Wokół Leppera kręci się także Konstanty Malejczyk, w latach 1994-96 szef WSI, zamieszany w aferę związaną z nielegalnym handlem bronią. Malejczyk w wojsku związany był z generałem Tadeuszem Wileckim, który współpracował blisko z Mieczysławem Wachowskim (dziś związany z Samoobroną) i prezydentem Lechem Wałęsą. Wilecki i Malejczyk należeli w 1994 r. do inicjatorów tzw. "obiadu drawskiego", podczas którego generałowie wypowiedzieli posłuszeństwo ministrowi obrony narodowej, Piotrowi Kołodziejczykowi. Jednym z celów tej grupy było wyjęcie WSI spod władzy ministra obrony narodowej i podporządkowanie jej szefowi Sztabu Generalnego.

Po przemówieniu sejmowym, w którym Andrzej Lepper zarzucił korupcję wielu politykom, tygodnik "Przegląd" zwrócił uwagę na fakt, że lider Samoobrony atakuje przeciwników Wileckiego i Malejczyka. Obu wojskowych z funkcji odwołał premier Włodzimierz Cimoszewicz.

Według "Przeglądu" w konflikcie z Wileckim i Malejczykiem był też Jerzy Szmajdziński, wtedy szef komisji obrony narodowej, bo wbrew generałom opowiedział się za cywilną kontrolą nad armią. Gdy w otoczeniu Leppera pojawił się Malejczyk, Szmajdziński i Cimoszewicz stali się obiektem najostrzejszych ataków Leppera.

W jego książce z 1993 r. odnaleźliśmy postulaty bliskie generałom: "Minister obrony narodowej powinien mieć kwalifikacje wojskowe, natomiast powinien być wspierany przez grono specjalistów cywilnych różnych dziedzin".

W 2000 r. Wilecki wraz z Samoobroną stworzył na wybory prezydenckie Blok Ludowo-Narodowy. Sojusz się rozpadł, bo do wyborów wystartował zarówno były szef sztabu, jak i szef Samoobrony.

Zielone mundurki

W Samoobronie - zarówno w jej warszawskiej centrali, jak i w terenie - roi się od wojskowych. Były rzecznik partii Krzysztof Socha był oficerem politycznym - pułkownikiem LWP. Generał Zenon Poznański, dziś jeden z najbliższych doradców Andrzeja Leppera, opowiadał na łamach "Rzeczpospolitej", jak to na polowaniu koledzy generałowie chwalili go za związanie się z Samoobroną. Odszedł z armii na znak protestu przeciwko zmianom wprowadzonym po "okrągłym stole". Gdy koalicja SLD-PSL rządziła w latach 1993-97, został - mimo protestów opozycji - mianowany szefem Obrony Cywilnej. W ostatnich latach doradzał SLD. W Rzeszowie radnym z listy Samoobrony został Janusz Chara, były szef I Batalionu Strzelców Podhalańskich, którego wojskowa kariera załamała się w 1996 roku. Prokuratura wojskowa oskarżyła go wtedy o pobicie zastępcy. Sąd wojskowy uznał go winnym i zakazał pełnienia funkcji dowódczych przez 10 miesięcy.

Samoobrona strzela do grubego zwierza

Oprócz wojskowych w Samoobronie roi się od myśliwych. Jak pisaliśmy, w stworzeniu Samoobrony duży udział mieli ludzie z Polskiego Związku Łowieckiego - organizacji, skupiającej w PRL głównie partyjnych prominentów. PZŁ, według "Rzeczpospolitej", był w znacznym stopniu kontrolowany przez wojskowe służby, które czerpały zyski z dewizowych polowań. Dziś w sejmie działa Parlamentarny Zespół Myśliwych i Sympatyków Łowiectwa. Na 76 członków zespołu, 52 to obecni i byli parlamentarzyści Samoobrony.

Polowania były nie tylko dogodnym miejscem spotkań oficerów i agentury, ale także - werbunku.

Tymiński się wyprowadza, wprowadza się Lepper

Nasi informatorzy uważają, że pomysł WSI, by ugrać swoje przy pomocy radykalnych partii populistycznych, takich jak Samoobrona, ma historię tak starą jak III RP.

- Były szef MSW Andrzej Milczanowski mówił mi wprost, że Tymiński i partia X to był pomysł WSI, wskazywał nawet konkretnych ludzi, którzy tę operację organizowali - wspomina Jarosław Kaczyński, lider PiS. Tymiński i Lepper znają się. W połowie lat 90. zdobywająca dopiero popularność Samooobrona i dogorywająca Partia X współpracowały bardzo ściśle. W pewnym momencie utworzyły nawet wspólną organizację "Samoobrona Mieszkańców". Gdy w 1995 r. Stan Tymiński zapowiedział, że będzie kandydował w wyborach prezydenckich, lider Partii X - Józef Kossecki informował, że oba ugrupowania wspólnie zbierają podpisy pod listami poparcia dla Tymińskiego i Leppera. Z czasem ci sami ludzie, którzy stawiali wcześniej na Tymińskiego, postawili na Leppera. Tuż po 1989 r. egzotyczny biznesmen lepiej sprzedawał się wśród niezadowolonego elektoratu, ale gdy kapitalizm spowszedniał, a wielu także obrzydł - popularność łatwiej mógł zdobyć zbuntowany chłopski watażka. Być może pewne światło na to, jak do tego doszło, rzucają wyjaśnienia Tymińskiego, który w 2001 r., w wywiadzie umieszczonym na stronie internetowej www.obnie.w.interia.pl powiedział: "Nasze trudności z Lepperem zaczęły się w roku 1992. Na miesiąc przed wyborami do parlamentu odebrano nam biuro partii. Dostaliśmy wypowiedzenie i nasze biuro partii wraz z telefonem zostało przekazane Lepperowi".

Z partii Tymińskiego przeszło do Samoobrony wielu działaczy, w tym były współorganizator kampanii Partii X, Jacek Ogonowski. Według Tymińskiego, Samoobrona naśladowała Partię X. "Wszystkie te posunięcia, które myśmy planowali, jeśli chodzi o Partię X, to oni robili. Mieli swoich ludzi u nas - no, bo byliśmy dużą organizacją i trudno było wyłapać wszystkich agentów. Mieli wtyczki i mieli błyskawiczne donosy. Tak, że jakikolwiek ruch, jaki chcieliśmy zrobić, to oni to już robili pierwsi, ale z pełnym poparciem prasy i telewizji w czasie, kiedy myśmy byli objęci całkowitą cenzurą". Wielu przywódców Samoobrony i Partii X wywodzi się z tego samego środowiska - betonowego skrzydła PZPR. Lider Partii X, Józef Kossecki - był w latach 80. publicystą tygodnika "Rzeczywistość".

Zastępcą redaktora naczelnego tego pisma był Bolesław Borysiuk, dziś jeden z najważniejszych doradców Andrzeja Leppera. Gazeta Kosseckiego i Borysiuka silnie powiązana była z wojskiem.

Układy środowiska "Rzeczywistości" z wojskiem wynikały z rodowodu ideowego, związanego z nazwiskiem przywódcy narodowo-komunistycznej frakcji PZPR Mieczysława Moczara. Moczar, współpracownik sowieckiego wywiadu wojskowego GRU, szefował Związkowi Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD). Pod jego przywództwem organizacja ta zyskała na znaczeniu i żyła narodowo-komunistyczną retoryką.

Ci, którzy tworzyli Partię X, to ludzie nienawidzący nowej rzeczywistości po 1989 r., często związani właśnie z wojskowymi służbami specjalnymi. One w sposób naturalny mogły przesunąć się do Samoobrony i budować jej infrastrukturę - twierdzi Konstanty Miodowicz.

Piotr Lisiewicz, Tomasz Sakiewicz

(Gazeta Polska)

Panowie Kaczyńscy, czy nie jestescie hipokrytami?
źródło

czwartek, 13 kwietnia 2006
Mamy IV Rzeczpospolitą !!!
Kaczyński i Lepper: Mamy dobrą wiadomość dla Polski
"Wszystko jest na najlepszej drodze. Polacy mogą być przekonani, że mają w końcu to na co czekali od 6 miesięcy, czyli mają większościowy rząd, który będzie zmieniał Polskę" - powiedział Jarosław Kaczyński na konferencji koalicyjnej

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że prace nad powołaniem koalicji idą sprawnie i szybko. "Mamy już deklarację, z szacunków dla naszych partnerów nie ogłaszamy załączników" - oświadczył Jarosław Kaczyński na konferencji, w której uczestniczą też szef Samoobrony Andrzej Lepper oraz premier Kazimierz Marcinkiewicz.

"Program koalicji PiS i Samoobrony jest dobry dla Polski i interesów Polaków" - podkreślił szef Samoobrony Andrzej Lepper. Dodał, że obie partie są zgodne co do tego, że koalicja powstanie. "Chcemy tej koalicji, która ma program solidarnego państwa, państwa, które będzie wdrażać politykę prorodzinną, prorozwojową, program, który stawia na gospodarkę i widzi problemy finansowe państwa" - argumentował Lepper. Dodał, że PiS i Samoobrona nie wykluczają przystąpienia do koalicji PSL i LPR.

Lepper: nie ma żadnych przeciwwskazań co do mojej funkcji w przyszłym rządzie

"Oczywiście ja podtrzymuję nasze stanowisko i tu nie ma żadnych przeciwwskazań co do mojej funkcji w przyszłym rządzie" - zaznaczył szef Samoobrony, który wielokrotnie wcześniej podkreślał, że chce zostać wicepremierem. Dodał jednak, że na razie nie rozmawiano o sprawach personalnych.

Przyznał, że jest zadowolony z tego, co usłyszał od premiera Kazimierza Marcinkiewicza o koalicji PiS z Samoobroną.

"Słuchałem konferencji pana premiera i pan premier powiedział, że koalicja ta jest koalicją dobrą. Nie było żadnej wypowiedzi (...), że jest to przymus. Absolutnie nie. Jest koalicja, ja tak usłyszałem i jestem zadowolony z tego, co powiedział pan premier" - podkreślił Lepper.

Lepper zapewnił, że Samoobrona nie "wystawia jako progu podatku obrotowego i minimum socjalnego". Dodał, że minimum socjalne to "sprawa polityki prorodzinnej, która już jest - mimo że rząd jest mniejszościowy - wdrażana w życie".

Marcinkiewicz: program solidarnego państwa jest oparty na dwóch kolumnach

Uczestniczący w konferencji premier podkreślił, że "program solidarnego państwa jest oparty na dwóch kolumnach". "Pierwsza kolumna odpowiada za szybki i stabilny wzrost gospodarczy" - zaznaczył. Jak dodał, jest tu pełna zgoda z Samoobroną, że finanse publiczne "muszą być w ryzach", a deficyt budżetowy nie może być zbyt duży.

Jak dodał premier, drugi filar to "odpowiednia, solidarna polityka z tymi, którzy w Polsce najbardziej potrzebują korzystania ze wspomożenia państwa".

Deklaracja programowa

Koalicyjna deklaracja programowa "Solidarne państwo" stanowi, że celem koalicyjnego rządu będzie "budowa silnego i uczciwego państwa".

Dokument nie został dziś podpisany. Uczestnicy rozmów koalicyjnych ze strony PiS podkreślali w ostatnich dniach, że intencją ugrupowania jest to, by dokument został podpisany przez wszystkie ugrupowania, które zdecydują się utworzyć koalicję rządową. W deklaracji jest mowa o tym, że stronami porozumienia są PiS, Samoobrona oraz inny, nie wymieniony z nazwy podmiot polityczny. Autorzy dokumentu zarówno w nagłówku deklaracji, jak i w jej treści pozostawili miejsce na wpisanie trzeciego koalicjanta.

Uzgodniona przez PiS i Samoobronę koalicyjna deklaracja programowa zakłada, że osoby prawomocnie skazane za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego o charakterze kryminalnym nie będą obejmowały funkcji publicznych.

Według porozumienia, funkcji publicznych nie będą obejmowały też osoby podejrzane o korupcję lub o związki ze światem przestępczym. "Funkcje publiczne mogą pełnić tylko osoby uczciwe i kompetentne" - napisano w dokumencie.

Stało się. Jest IV Rzeczpospolita. Z przestępcami i populistami w roli głównej. Cóż więcej dodać.....
piątek, 31 marca 2006
Kłamstwa PiSu
PIT: stare stawki, wyższe progi


Piotr Skwirowski 31-03-2006 , ostatnia aktualizacja 31-03-2006 07:50

Stare stawki, zwaloryzowane progi i kwota wolna, ulgi na dzieci, niższa składka na ubezpieczenie rentowe. Takie propozycje zmian w podatkach ma zaprezentować dziś Ministerstwo Finansów.


Przed wyborami PiS obiecywało dwie stawki - 18 i 32 proc. I to szybko. Potem równie szybko zaczęło jednak odsuwać w czasie realizację tej obietnicy.

- Nikt z niczego nie rezygnuje - stwierdził co prawda w czwartek lider PiS Jarosław Kaczyński pytany przez dziennikarzy o to, czy jego partia wycofa się z obietnicy podatkowej złożonej przed wyborami. - Nasze obietnice będą rozłożone w czasie - zaznaczył jednak po chwili.

Wyjaśnił, że część zmian w przepisach podatkowych wejdzie w życie od przyszłego roku, ale zmiany będą też następować w kolejnych latach. I właśnie na kolejne lata przesunięta zostanie prawdopodobnie ewentualna obniżka stawek do 18 i 32 proc. Taką decyzję PiS sygnalizuje już zresztą od dawna.

W połowie lutego Ministerstwo Finansów pokazało dziennikarzom nową skalę podatkową na 2007 r. Z trzema stawkami. W czwartek "Gazeta" odkryła na stronie internetowej resortu finansów nową wersję tej skali. Korzystniejszą dla podatników od skali pokazanej w lutym. Wyższe niż w tamtej skali są kwoty progów podatkowych - przy ich ustalaniu uwzględniono wszystkie zaległe waloryzacje, od 2002 r. (w skali z lutego tylko ich część). Zwaloryzowana jest też oczywiście kwota dochodu wolnego od opodatkowania. Rośnie dzięki temu z obecnych 2790 zł do nieco ponad 3000 zł. Waloryzacja kwoty wolnej oznacza dla wszystkich podatników zysk kilkudziesięciu złotych. Podniesienie kwot progów daje znacznie większe oszczędności na podatku, niestety, odczują to tylko osoby z wyższymi dochodami.

W czasie zwołanej na piątek konferencji prasowej resort finansów przedstawi wszystkie swoje propozycje zmian w podatkach. Mówi się o setkach zmian, przede wszystkim porządkujących przepisy i ułatwiających życie podatnikom.

Wedle naszych informacji będzie tam ulga prorodzinna na dzieci. W kampanii wyborczej PiS obiecał do tego odpisy od podatku - 50 zł na pierwsze dziecko i po 100 zł na każde kolejne. Gdy w lutym wicepremier Gilowska powiedziała, że na ulgi nie ma pieniędzy, posypały się na nią gromy ze strony członków rządu i polityków PiS. Resort finansów zaczął więc szukać sposobów na wprowadzenie ulg. Być może jednak ulgi będą ograniczone w stosunku do tego, co PiS proponował w kampanii wyborczej.

Wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo Finansów nie zrezygnuje z lutowej propozycji obniżenia o 3 pkt proc. składki na ubezpieczenia rentowe. - Podtrzymuję opinię, że zmiany w wielkości składek (...), obniżka pozapłacowych kosztów pracy jest istotniejsza niż zmiany w PIT - powiedziała Zyta Gilowska w czwartkowym wywiadzie dla Radia PiN. - Do tego próbuję przekonać polityków i wcale nie najgorzej mi to idzie.

Gilowska nie wykluczyła nawet głębszej obniżki składki rentowej. - Zastanawiamy się na tym - stwierdziła.

Nawet jeśli Ministerstwo Finansów i rząd nie zaproponują wprowadzenia od 2007 r. stawek 18 i 32 proc., to w Sejmie jest już taki projekt zmiany ustawy o PIT. Zgłosiła go PO. W jej projekcie jest też ulga na dzieci w wersji z kampanii wyborczej PiS. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość nie chce ich wprowadzenia, będzie musiało zagłosować przeciwko swoim obietnicom wyborczym.


Jak już mówilem wcześniej. PiS kłamał, kłamie i będzie klamał. Szczegółowa analiza wydaje sie być zbytaczna
środa, 08 lutego 2006
Marcinkiewicz i jego sto dni
Propaganda Marcinkiewicza szaleje. Niby jest dobrze oceniany przez spoleczeństwo. No i co z tego wynika?

Nic

Pomimo propagandowych chwytów, opowiadania o sukcesach "ani tyci" nie poszliśmy do przodu.

A jakie ma sukcesu na karku?
  • Radio Maryja jako radio rzadowe to nowość jakościowa. Ja bym powiedział, ze Rydzyk wogóle rządzi, kreuje rzeczywistość. Po wyborach główny ekspert Radia Maryja J.R. Nowak, mówił, że koalicja z PO nie bedzie dobra, ze potrzeba rżadu katolicko-narodowego. No i proszę rząd z Lepperem i innymi dziadami trwa (ciekawe jak długo).
  • Wmawianie ludziom głupot
  • Kabaret pt. "Tanie Państwo"
  • Zawłaszczanie Państwa
  • Zawłaszczanie mediów