Tu podaj tekst alternatywny
eXTReMe Tracker
Kategorie: Wszystkie | Burdel | Koalicja | Ojciec Dyrektor | Opozycja | Rząd | Z życia Kaczek
RSS
czwartek, 13 kwietnia 2006
Nie ufamy Kaczyńskim
Mniej ufamy Kaczyńskim

Radykalny spadek zaufania do prezydenta. Według ostatniego sondażu CBOS Lech Kaczyński stracił w ciągu miesiąca 11 punktów procentowych

PiS w sondażach popularności partii ma bardzo dobre notowania. Nawet jeśli przegrywa z PO, to o włos.

Jednak zupełnie inne wyniki przyniósł wczoraj sondaż zaufania do polityków, przeprowadzany przez CBOS. Zaufanie do prezydenta Lecha Kaczyńskiego deklaruje 43 proc. badanych, choć w styczniu było to 64 proc. W ciągu kilku tygodni prezydentowi przestało ufać 11 procent Polaków. Od stycznia prezydent stracił 21 procent. Jego brat Jarosław, prezes PiS, ma jeszcze gorsze notowania - ufa mu tylko 34 proc. badanych. Lider rządzącej partii w ciągu miesiąca stracił zaufanie 10 procent badanych, w ciągu czterech miesięcy - 19 procent.

Skąd ten spadek? Rzecznik PiS Adam Bielan tłumaczy: - Ostatnie badanie zostało przeprowadzone zaraz po sprawie z odznaczeniem dla generała Wojciecha Jaruzelskiego. Z kolei Jarosław Kaczyński zapłacił cenę za polityczną batalię o utworzenie koalicji - mówi. Zdaniem Bielana nie można zapominać, że ludzie postrzegają obu braci wspólnie. - Jak traci jeden, to samo dzieje się z drugim - tłumaczy Bielan.

-To spadek bez precedensu, jak na pierwsze miesiące rządzenia - mówi jednak politolog Radosław Markowski. Markowski nie ma wątpliwości: - Ludzie po prostu oceniają to, co widzą. A ostatnie pół roku to była katastrofa. PiS okazało się partią nieprzygotowaną do rządzenia. Jarosław Kaczyński w sposób niezrozumiały dla ludzi "kiwa" partnerów. Prezydent jest postrzegany jako cień brata, bez wizji polityki zagranicznej, przerażony, gdy znajdzie się za granicą. Prawdopodobnie to wszystko się skumulowało - ocenia Markowski.

W najbliższym czasie Jarosław Kaczyński nie będzie miał okazji do poprawy notowań. Przed Wielkanocą może doprowadzić tylko do porozumienia z Andrzejem Lepperem. PSL się waha, czy wejść do koalicji, a w LPR gotowość porozumienia z PiS deklaruje tylko gruparozłamowców. Wczoraj do koalicji z PiS wezwała władze Ligi piątka posłów - Anna Sobecka, Bogusław Kowalski, Robert Strąk, Andrzej Mańka i Gabriela Masłowska. Liderzy LPR twierdzą jednak, że za tą akcją stoi PiS. Zamieszanie może więc znów obciążyć konto Jarosława Kaczyńskiego.

PIOTR ŚMIŁOWICZ
źródło